on nie może stać na przeszkodzie, wręcz przeciwnie - musi napędzać. a przecież nie tylko on ma tendencję do ograniczania możliwości.
to nie jest łatwe, żeby tak ot, po prostu, przekierować go na pozytywne działanie.
bo przecież najwięcej znajdujemy go tam, gdzie już wcześniej byliśmy, gdzie nagle się znów pojawiamy, pamiętając, że skończyło się to wywołaniem strachu. więc jak go poskromić? jak ma umocnić? jak ma nie ograniczać, gdy trzeba będzie podjąć podobną decyzję?
wszystko siedzi w naszej głowie. podobnie jest z powszechnie uwielbianą miłością. przecież to nic skomplikowanego.. jeśli chcemy przestać coś do kogoś czuć, wystarczy odpowiednio na siebie zadziałać. tak, możecie się ze mną kłócić. zwłaszcza ci, którzy nigdy tego nie próbowali. wystarczy znać siebie, to, jak myślimy. znać swoją psychikę.
wystarczy na nią zadziałać.
pozdrawiam !
nawet gdy ponosisz porażkę ważne jest poczucie, że zrobiło się wszystko, aby osiągnąć sukces.
poniedziałek, 28 kwietnia 2014
jedenasty, czyli komplikacje.
kobiety to naprawdę skomplikowane stworzenia. dlaczego one (przepraszam: my) chcemy zawsze wszystko nazywać? przecież jeśli jest dobrze tak, jak jest, to niech tak będzie. jeśli dostaje się wszystko, co chce, w sposób w jaki się chce, to na cholerę to nazywać?!
przecież to wszystko komplikuje. coś, co jest nazwane lub najzwyczajniej w świecie wypowiedziane na głos, staje się realne. urzeczywistnione. niektórych to może przerażać.
wiem po sobie! a Ag. już nie raz usłyszała 'niektórych rzeczy nie mówi się na głos'.
dlaczego wymagamy nazywania? dlaczego to robimy?
to jest kompletnie bez sensu. wszystko jest bz sensu.
ten dzień jest z serii bez sensu .
pozdrawiam !
przecież to wszystko komplikuje. coś, co jest nazwane lub najzwyczajniej w świecie wypowiedziane na głos, staje się realne. urzeczywistnione. niektórych to może przerażać.
wiem po sobie! a Ag. już nie raz usłyszała 'niektórych rzeczy nie mówi się na głos'.
dlaczego wymagamy nazywania? dlaczego to robimy?
to jest kompletnie bez sensu. wszystko jest bz sensu.
ten dzień jest z serii bez sensu .
pozdrawiam !
piątek, 11 kwietnia 2014
dziesiąty, czyli do trzeźwości mi daleko.
gdy masz wrażenie, że się unosisz. zamykasz oczy i nie stoisz - unosisz się. jesteś ponad tym wszystkim. drgasz z zimna, przede wszystkim w ręku Przede Wszystkim. tłum ludzi, ale Cię nie ma. to sprawia, że w głowie jest jeden wielki zamęt. piękność.
powstrzymujesz się przed tym, na co masz ochotę. wiesz, że to może tylko narobić Ci problemów. nie ogółem - problemów w głowie.
mija minuta.. druga.. trzecia.. mijają nie przemijąjąc, a ty stoisz. dłonie drżą, delikatnie, przemieszczają się po ciele i dążą do spełnienia tego, przed czym się powstrzymujesz. tak zabawne, a dla Ciebie tak ważne.
w końcu się decydujesz.
fair weather friends - fly by
fair weather frinds - fortune player
i to nic nie zmienia. nieważny szczegół, którego unieruchamiasz z każdą minutą.
powstrzymujesz się przed tym, na co masz ochotę. wiesz, że to może tylko narobić Ci problemów. nie ogółem - problemów w głowie.
mija minuta.. druga.. trzecia.. mijają nie przemijąjąc, a ty stoisz. dłonie drżą, delikatnie, przemieszczają się po ciele i dążą do spełnienia tego, przed czym się powstrzymujesz. tak zabawne, a dla Ciebie tak ważne.
w końcu się decydujesz.
fair weather friends - fly by
fair weather frinds - fortune player
i to nic nie zmienia. nieważny szczegół, którego unieruchamiasz z każdą minutą.
wtorek, 8 kwietnia 2014
dziewiąty, czyli brak mobilizacji.
mój pokój nie wygląda najgorzej. okna umyte. serie ćwiczeń za mną. zakupy zrobione.
miałabym ochotę po raz enty powycierać kurze, poustawiać wszystko na półkach zupełnie inaczej, niż zrobiłam to parę dni temu. chętnie bym poodkurzała, ale późno już. mogłabym jeszcze poćwiczyć, gdybym umiała się ruszać i miała mniej oliwy w głowie. nawet posta piszę, choć kompletnie nie mam pomysłu.
brak mobilizacji?
owszem. do tego, co konieczne.
z tym mi się to kojarzy. =>>
..naprawdę nauczę się na ten PR. obiecuję, że zacznę już w sobotę. ewentualnie w niedzielę. i niech kolokwium będzie w dowolny dzień tygodnia, o dowolnej godzinie. tylko proszę..
..nie w tym tygodniu.
pozdrawiam !
ps. wiedziałam, że jak umyję okna, to następnego dnia będzie padać. przecież to było do przewidzenia..
środa, 2 kwietnia 2014
ósmy, czyli miasto.
'Katowice mają przyszłość', 'w Katowicach cały czas coś się dzieje', 'jedź do Katowic'.
nigdy nie umiałam rozróżnić ile w tym prawdy, a ile pierdolenia.
Racibórz, wtorek, za osiem osiemnasta, przy Starowiejskiej. cisza. garstka dzieci bawiących się na placu, okupowane ławki osiedlowe, zawalony parking, na ulicy.. autobus. w sumie na przystanku, nie na ulicy.
ogólnie rzecz ujmując: cisza.
Starowiejska - ulica umożliwiająca ominięcie centrum miasta w momencie, gdy szanowny kierowca pragnie trafić do Czech.
cisza.
może faktycznie dużo pierdolenia nie było o tych Katowicach..
..za to ja z tym w tej notce się nie kryję.
nigdy nie umiałam rozróżnić ile w tym prawdy, a ile pierdolenia.
Racibórz, wtorek, za osiem osiemnasta, przy Starowiejskiej. cisza. garstka dzieci bawiących się na placu, okupowane ławki osiedlowe, zawalony parking, na ulicy.. autobus. w sumie na przystanku, nie na ulicy.
ogólnie rzecz ujmując: cisza.
Starowiejska - ulica umożliwiająca ominięcie centrum miasta w momencie, gdy szanowny kierowca pragnie trafić do Czech.
cisza.
może faktycznie dużo pierdolenia nie było o tych Katowicach..
..za to ja z tym w tej notce się nie kryję.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
