wtorek, 25 marca 2014

siódmy, czyli pod wpływem emocji.

coraz częściej myślę, że w tym całym blogu nie chodzi o to, żeby znaleźć pomysł, być kreatywnym. albo przynajmniej nie tylko. pospolity temat na pewno dostarcza mniej problemów.

a jeśli tu chodzi o to, żeby głośno mówić o tym, co się myśli? żeby pokazać siebie bez maski? według mnie jest to w chuj ciężkie zadanie.

kiedyś ktoś mi coś powiedział, dotyczyło to pierwszych zajęć z warszatatów dziennikarskich w pierwym semestrze. 
chodziło o to, że ta osoba odebrała mnie źle, bo nie chciałam odpowiedzieć na jakieś pytanie, głośno powiedzieć co myślę i, jakby nie było, ujawnić się, a, wg tej osoby, to przecież robi dziennikarz.
fakt. robi, więc może się po prostu do tego nie nadaję? więc powiem Ci, o ile to czytasz, że właśnie to pierwsze wrażenie było prawdziwe.

wierzę w to, że każdy z nas nosi maskę, ale niewykluczone jest, że inni zbroję. 

brak weny? wena pojawia się w towarzystwie emocji, a one są zawsze. zajebistą sprawą jest to, że mamy grupę od blogów/vlogów, poprawiamy sobie wzajemnie statystyki i tak dalej. ale może nie tylko mnie to w jakiś sposób ogranicza, dlatego pisanie wychodzi ciężko.

anonimowość w sieci niemożliwa? prawdopodobnie właśnie tak jest, ale co znaczy anonimowość, jeśli wyśledzić Cię mogą osoby, które kompletnie Cię nie znają? nie trzeba z nimi żyć, kontaktować się, uspołeczniać. nie trzeba nic. 
może to swojego rodzaju chęć akceptacji nas ogranicza, a ja wiem, że gdybym przelała tu wszystko, co myślę, pewnie większa połowa chętnie wysłałaby mnie do psychiatryka. 
Rybnik nie tak daleko.

ale człowiek całe życie się uczy..

pozdrawiam !


ps. dziękuję Ance za komentarz, przez Ciebie w środku nocy otworzyłam laptopa, żeby nie umknęło mi to, co wyżej powstało, a co należałoby z dziesięć razy przeredagować.

3 komentarze:

  1. Bo tak na prawdę to nie wiadomo jak się zabrac za to blogowanie. Niby fajnie miec blog na konkretny temat, ale jeżeli nie jest się człowiekiem, który fascynuje się skuterami, rapem, piłką nożną czy biologią to co? Panie od przedmiotu Komp. w pracy PR-owca itd. jak życ?? Czy to znaczy, że jesteśmy nic nie znaczącymi dla blogosfery jednostkami? Może umiejętne pisanie o codzienności w sposób zabawny i ciekawy jest dobrym rozwiązaniem dla blogerów z "przymusu"? Masz rację, trudno uzewnętrzniac się na forum jeśli wiesz, że czyta to cały rocznik dziennikarstwa. Ale może też sztuką jest nauczyc się robic to tak żeby uchylic rąbka tajemnicy, ale nie w sposób jak to napisałaś, pokazujący cię od strony szalonej? Życzę Ci, abyś odnalazła wenę i w sumie żebyś czerpała w jakiś sposób radośc z tego pisania, bo chyba to też się liczy!
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. cieszę się, że Cię zmotywowałam :). sama odczułam wczoraj brak weny i wiem, że to nie jest fajne. życzę, żeby zawsze Ci towarzyszyła.

    OdpowiedzUsuń
  3. Uzewnętrznianie się przed całą grupą ludzi których spotykamy codziennie rzeczywiście jest ciężkie, a w pewnych sytuacjach nawet niepotrzebne. Ale można też pisać na tematy mniej kontrowersyjne czy związane z naszymi bardzo osobistymi emocjami, wyrazić swoją opinię i nie ujawnić zbyt wiele :)

    OdpowiedzUsuń