on nie może stać na przeszkodzie, wręcz przeciwnie - musi napędzać. a przecież nie tylko on ma tendencję do ograniczania możliwości.
to nie jest łatwe, żeby tak ot, po prostu, przekierować go na pozytywne działanie.
bo przecież najwięcej znajdujemy go tam, gdzie już wcześniej byliśmy, gdzie nagle się znów pojawiamy, pamiętając, że skończyło się to wywołaniem strachu. więc jak go poskromić? jak ma umocnić? jak ma nie ograniczać, gdy trzeba będzie podjąć podobną decyzję?
wszystko siedzi w naszej głowie. podobnie jest z powszechnie uwielbianą miłością. przecież to nic skomplikowanego.. jeśli chcemy przestać coś do kogoś czuć, wystarczy odpowiednio na siebie zadziałać. tak, możecie się ze mną kłócić. zwłaszcza ci, którzy nigdy tego nie próbowali. wystarczy znać siebie, to, jak myślimy. znać swoją psychikę.
wystarczy na nią zadziałać.
pozdrawiam !
Najgorsze jest to, że można całe życie próbować poznać własną psychikę i umrzeć nic o niej nie wiedząc.
OdpowiedzUsuńbadum, tshh..
UsuńMiłość... to tylko złudzenie, forma transu, w który sami siebie wprowadzamy. Sami go w sobie wytwarzamy. A jak zapętlimy swoje myśli wokół jednej, konkretnej osoby, zaczniemy sobie zbyt szybko, zbyt wiele wyobrażać. Proste.
OdpowiedzUsuńdobry jest brak zwolenników romantyczności..
UsuńFakt, paskudna choroba cywilizacyjna. Często przez celowe okłamywanie przez rodziców na zasadzie: " Ha! Ale zrobimy mu psikusa! Powiemy mu jak się zachowywać, żeby nie umiał sobie radzić w życiu, a w każde święta będziemy go pytać: 'Kiedy przyprowadzisz dziewczynę?' Będzie ubaw po pachy!".
Usuńahahaha, dziękuję za innych rodziców. :)
Usuń